• Wpisów:6
  • Średnio co: 192 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 11:08
  • Licznik odwiedzin:3 740 / 1345 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
-Tak i co jeszcze? Nie będę chodziła do niego jak nienormalna. - Burczę z rozdrażnieniem.
Podnoszę swoją torebkę i pakuję do niej telefon.
-A dzwonił do Ciebie? - Pyta blondynka upijając łyk kawy.
-Tak, ale ja... - Gestykuluję nerwowo palcami. Och! Jak mam jej powiedzieć, że spałam u Verdasa?
Patrzę na nią znacząco i rumienię się.
-Co? Wysłów się Violetta, dlaczego nie odbierałaś od niego?
-Spałam u Leóna - tłumaczę cichym tonem. Spuszczam głowę.
-Co takiego? - Pyta najwyraźniej zdziwiona. - Przecież,... - zaczyna się jąkać.
-Nic między nami nie zaszło koniec, nie moja wina, że nie zostawiłaś mi kluczy - mówię z wyrzutem.
-Sorry - robi słodką minę. - Po za tym wiesz jaki jest Federico, czyli ty i Verdas nie...? - Urywam jej zanim kończy zdanie.
-Nie. Ludmiła uspokój się, on ma pewnie dziewczynę. I mnie to wcale nie interesuję, ale tylko mówię, żebyś nie miała głupich domysłów, że ja i on moglibyśmy być razem - śmieje się.
-Jesteś pewna, że kogoś ma? - Kiwam głową z aprobatą.
-Wpadła tam Sophie? Tak chyba Sophie - mówię spokojnym tonem.
-Mhm - mruczy - dzwoń do Petera! - Ponagla mnie.
Wywracam oczami. Wyciągam iPhone'a i wystukuję numer do niego.
-Ee..Hej Peter, dzwoniłeś. Przepraszam, że wczoraj nie odbierałam, nie było mnie w domu - wypalam.
-Dobrze, a gdzie byłaś? - Szlag. Co ja mam mu powiedzieć? Myśl Violetta.
-Ja? Ee...U Shawny - wymyślam szybko. - Byłyśmy na imprezie, a Lu mi nie zostawiła kluczy - prostuję.
-Ale dzisiaj się nigdzie nie wybierasz? - Śmieje się.
-Nie skądże, a co? - Pytam słodkim tonem.
-Bo może dzisiaj byśmy się zobaczyli? - Och, czy to dobry pomysł? W sumie, co mi szkodzi?
-Ttak jjasne - dukam ledwo słyszalnie.
-Przyjadę po Ciebie o piątej - rozłączam się.
Wykrzywiam usta w grymas.
-Co jest? Nie ma czasu? - Dopytuje Lu, widząc moją minę.
-Właśnie ma, ale nie wiem czy to dobry pomysł - mówię sucho.
-Najwyższy czas Violetta, musisz łapać okazję - kiwa groźnie palcem. Śmieje się.
Chwytam jabłko i gryzę kawałek.
-Tak, ale czy to odpowiednia partia? - Pytam śmiejąc się głośno.
-Może Verdas to odpowiednia partia? - Burczy. A żebyś wiedziała! - Krzyczy moja podświadomość. od razu ją ignoruję.
-Co? Weź już z nim skończ. Nic takiego nie powiedziałam.
-Ale pomyślałaś, zaryzykuj Vilu..Co Ci szkodzi? Najwyżej nie wypali, a on Cię nie przeleci - gromię ją wzrokiem.
-Kto powiedział, że seks? - Prycham.
-Och, kochana znam Cię nie od dziś - mruga do mnie porozumiewawczo. Kręcę głową z dezaprobatą.-To co idziesz na tę randkę? - Wzdycham głośno.
-Pomożesz? - Uśmiecha się zwycięsko...


Czekam na Petera i dokonuję ostatecznych poprawek. Lekki makijaż, perfumy, szpilki od Christiana Louboutina oraz sukienka Prady.
-Violetta ktoś do Ciebie! - Słyszę donośny krzyk z dołu. Zbiegam jak najszybciej myśląc, że to Peter.
Stukot moich szpilek obija się o ściany. Podchodzę do drzwi w drodze zapinając kolczyki.
-Co ty tutaj robisz? - Pytam zdezorientowana, a Lu automatycznie odchodzi. Uśmiecha się szelmowsko na mój widok. Och, sam wygląda bosko. W garniturze, och.
-Zostawiłaś coś u mnie - szepcze mi do ucha, a moje ciało przeszywa dreszcz.
Podaje mi torebeczkę. Zdziwiona otwieram "prezent". Rumienię się. Znalazł mój biustonosz!
Och, kochanie czy to był pretekst abyś mnie zobaczył? - Prycham w myślach.
-Dziękuję - mówię zmieszana. Całuję jego policzek. Jednak on nie zamierza na tym kończyć.
Przyciąga mnie za rękę i przytula. Odwzajemniam uścisk.



-Przeszkadzam? - Słyszę odchrząknięcie. Odrywam się energicznie od szatyna.
Och nie. Peter.
-Nie, León przyszedł do Ludmiły - mówię wymijająco.
-Okej... - Odpiera z zawahaniem - Jestem w samochodzie - kiwam głową.
-Nie zbliżaj się do mnie. Nie chcę zepsuć swoich relacji z Peterem - tłumaczę ostro.
-Och, przecież wiem, że go nie kochasz. Widzę to w twoich oczach. To tylko dla pozbycia się samotności nieprawdaż? - Nieruchomieję. Pąsowieje.
-Proszę Cię León idź stąd. Sophie na Ciebie czeka - mruczę cicho i odchodzę do czarnego audi R8 gdzie czeka na mnie brunet. Uśmiecham się delikatnie i wsiadam.


-I co jak było?
- Pyta zaciekawiona blondynka. -Umiarkowanie - śmieje się. Ściąga brwi.
-Wait, czyli nie było.. - Przerywam jej natychmiast.
-Nie! Ludmiła. Powiedziałam, że źle się czuję i wyszłam wcześniej - posyłam jej wymuszony uśmiech. - Mów. Co z Tobą? - Pytam wskazując na jej ubiór.
-Ze mną? Nic, a co ma być ze mną? - Och, nie wierzę. Jak ona może tak kłamać mi w oczy?
-Cytuję Cię koleżanko: "Znam Cię nie od dziś" - pokazuje mi język.
-Nic takiego, Federico - ach, no i wszystko jasne.. - Ubzdurał sobie, że Shawna próbuje mnie z kimś spiknąć - unoszę brew.
-Shawna? Dobre. - Pokazuję jej kciuka w górę i uśmiecham się kpiąco. - Przecież ona nie dzieli się facetami. Nawet jeśli miałaby mieć trzech na raz - chichoczę.
- No właśnie! A co masz w tej torebce? - Pyta mnie. Cholera.
-Aa...ee..To tylko taki drobny prezent od Petera - kłamię. Przytakuje, a ja wchodzę do łazienki.
Co miałam jej powiedzieć? Może: "A to tylko część mojej bielizny, którą zostawiłam u Leóna"?
Od razu by snuła jakieś podejrzenia i domysły.

Przemierzam długi korytarz w czarnych szpilkach od Christiana Louboutina . Mam na sobie właśnie te szpilki, sukienkę od Prady i żakiet. Wzrok większości mężczyzn skupia się na mnie. Ignoruję ich, gdyż zmierzam właśnie na starcie twarzą w twarz z Leónem Verdasem - bardzo irytującym, przystojnym, najbogatszym szefem firmy Verdas Inc.
Wygląda oszałamiająco w granatowym garniturze i białej lnianej koszuli. Jego włosy spływają kaskadą na czoło. Zmierzamy ku sobie w jednakowym tempie. Moje serce przyspiesza wybijając nieustanny, szybki rytm. Gdy już stajemy na przeciw siebie, panuje niezręczna cisza. Wpatruję się w jego szmaragdowe oczy nie mogąc przestać.
-León - wyduszam z siebie tylko jedno słowo. Och, strasznie zaschło mi w gardle.
-Violetto. - Robi to samo.
-Mam te papiery Federico, o które prosiłeś - mówię obojętnym tonem.
Podaję mu plik kartek. Jego palce stykają się z moimi, a moje ciało przeszywa dreszcz.
Spogląda na mnie, a później na papier. Zaciska usta.
-Dziękuję - mówi niskim głosem, co działa na mnie niesamowicie.
-Ee..Kazał mi jeszcze przekazać, że masz do niego dzisiaj wpaść, a w sumie to do mieszkania mojego i Ludmiły, bo on dziś u niej będzie - tłumaczę, przytakuje od razu. - To..Ja już pójdę - jąkam się.
-Do zobaczenia Violetto - całuje mój policzek, a na moje policzki wypływa kolor czerwony.
Zmieszana odchodzę w jak najszybszym tempie starając się nie upaść, gdy moje nogi są jak z waty.


***

Siemanko Tak prezentuje się rozdział 2 Wiecie już skąd zna się Leonetta nie wyjaśniło się jeszcze kim siebiephie. W następnym rozdziale dowEcie się jak przebiegło spotkanie Leóna, Viz, Ludmiły i Fede. Dziękuję wam za tyle komentarzy pod rozdziałem. Jesteście wspaniali <3

1. Czy Violetta ulegnie?
2. Jak przebiegnie ich spotkanie?
3.Czy Peter zacznie coś podejrzewać?

Dżoana ♥ <--- nowy podpis ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Hej myszki Na początek chciałam wam bardzo istotne bardzo podziękować za to ile piszecie mi miłych słów na tablicy i w wiadomościach... Jesteście kochani! <3 Płakać mi się chce Jestem w trakcie pisania następnego rozdziału i myślę, że dodam go jutro rano, a jak na razie, przechodzę do treści wpisu.

Zostałam nominowana przez: http://inseparables.pinger.pl/
(Bardzo dziękuję )

Pytania :
Zasady:
1.Wstawiaj zdjęcia zgodnie z poleceniami.
2.Dobrze się przy tym bawisz.
3.Nominujesz 4 osoby.
4.Poinformuj osoby,które chcesz nominować

1.Zdjęcie,które Cię rozśmieszyło.


Hahaha

2.Zdjęcie,które Cię zasmuciło





3.Zdjęcie Twojej ulubionej gwiazdy



Alba <3

4.Zdjęcie z twojego ulubionego filmu/serialu/programu



Hihi

5.Twój ulubiony cytat





6.Zdjęcie twojego ulubionego zwierzęcia



<3 <3 <3

7. Ulubione zdjęcie z Twojego bloga



Od teraz to

8.Sfotografuj dwoje buty (jeśli nie możesz wstaw zdjęcie fajnych butów)



Converse

9.Zdjęcie niesamowitego miejsca



Japonia

10.Zdjęcie, które Cię opisuje



*o*

11.Dowolne zdjęcie



Sid

Ja nominuję:
http://izzie27.pinger.pl/
http://julcix456.pinger.pl/
http://kociak379.pinger.pl/
http://tu.decision.pinger.pl/

No i tym sposobem jakoś dotarłam do końca W 'PM' - Poznaj mnie - glosowaliscie na numer 1, czyli 10 faktów o mnie


1. Fanka - Japana Zjadam. <3
2. Najśmieszniejsze osoba w klasie.
3. Ulubiony youtuber to RLM i Banshee.
4. Szatynka z grzywką na bok *.*
5. Tak... Lubię Spongeboba
6. Kocham lody koktajlowe..
7. W dziewczyńskiej drużynie piłki nożnej.
8. V-Lovers od pierwszego odcinka ^^
9. Wyginam śmiało ciało... XD
10. Veganka.

Możecie już głosować na następny punkt, a ja lecę czytać lekturę.

Bye
Yoanna ♥
  • awatar ~I will love you unconditionally ღ: Kochanaa gratuluję nominacji i super odpowiedzi :* Dziękuję również za nominacje *.* Oooo.. Też lubię Banshee *.* no i mam grzywkę na bok xD Teraz niech będzie 8
  • awatar Julcix Tinistas: ooo dzięki za nominację :* Naprawde jestes weganką? Ja próbowałam być wegetarianką ale wytrzymałam tylko 4 dni xd
  • awatar Po prostu Shinoda Mariko <3: Zgadzam się z Tobą, że Japonia to niesamowite miejsce. :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
-Nigdzie z wami nie idę - śmieje się, upijając spore łyki kolorowych trunków.
-Jak to nie idziesz? Nigdy sobie nie odpuściłaś takiej imprezy - Blondynka wydaje się być oburzona.
-Tym razem jednak muszę.
-Uh, no tak. Castillo ma randkę - drwi ze mnie Włoch.
-Ha! Spadaj - rzucam w niego poduszką. - To nie randka - zaprzeczam.
Wyciągam mój wibrujący telefon z kieszeni na sam widok jego imienia uśmiecham się. Odbieram.
-Hej Peter - zaczynam słodko.
-Wybacz, ale muszę przełożyć nasze spotkanie na inny termin, wypadło mi coś ważnego - tłumaczy, wzdycham głośno.
No cóż, nie powiem jestem zła, ale co poradzę?
-Trudno - rzucam bez większych emocji.
-Gniewasz się na mnie?
-Nie, rozumiem. Nie zostanę na lodzie przynajmniej.
-Czyli wszystko okey? - Mruczę coś pod nosem i się rozłączam.
Wszyscy patrzą na mnie z zaciekawieniem. Mrużę oczy, odkładam iPhone'a do torebki.
-No i? O której randka? - Pyta ciekawa Lu, a Feder porusza zabawnie brwiami.
-To nie randka - tłumaczę zła. - Miał coś ważnego na głowie - mówię ponuro.
-Lub po prostu nie chciał się spotkać. - Stwierdza Shawna.
-Nie pocieszasz - gromię ją wzrokiem. - O której ta impreza? -Pytam, a oni uśmiechają się zwycięsko.



Ubrana w kremową sukienkę, tego samego koloru szpilki przemierzając ciemne pomieszczenie, gdzie trwa dobra zabawa.
Siadamy na czarnej skórzanej sofie i zamawiamy różne drinki.
Wciąż myślę, o tym dlaczego Peter mnie olał. Myślałam, że to coś poważnego, a tu proszę.
Nie powiem, jestem cholernie zła, ale może rzeczywiście miał coś ważnego na głowie, i musiał odwołać "spotkanie".
-Vilu nie pijesz? - Pyta Blondynka sącząc kolejnego kolorowego drinka.
Potrząsam głową, jakby wybudzona z transu. Uśmiecham się i chwytam szklane naczynie.
Przykładam do ust i piję do dna. Mój żołądek podchodzi mi do gardła, lecz po chwili uspokaja się.
Po kilku takich napojach wstaję i ruszam na parkiet. Zaczynam poruszać się w rytm klubowej muzyki. Nieruchomieję, gdy męskie silne dłonie spoczywają na moich biodrach, za nisko.
Alkohol buzuje mi w żyłach, więc nie przestaję się poruszać. Ocieram biodrami o jego krocze i mogę stwierdzić, że jest cudownie. Opieram głowę na jego torsie i czuję niesamowite perfumy. To pewnie Armani.
Zaciągam się tym zapachem. Odwracam się ku tajemniczej osobie i otwieram powieki. Przystojny szatyn o szmaragdowych oczach. Nic takiego. Chwila! Jednak coś ma w tych swoich zielonych oczach, przez co moje oczy nie chcą się oderwać. Uśmiecham się delikatnie i rumienię. Och dobrze, że tu jest ciemno.
To niemożliwe, aby to był León. Nie, proszę - chociaż niewykluczona była tu jego obecność.
Niepewnie kontynuuję taniec, przyciska mnie mocniej do siebie, a ja chłonę przyjemność z tego tańca. Prawie dziesięć drinków robi swoje, a no i wino wypite przed tą całą bibą.
Po końcu niesamowitego kawałka schodzimy do baru i pijemy kolejne drinki. Nawet się nie przedstawił, a ja w tym ciemnym świetle nie mogę zobaczyć jego twarzy. Przeklinam w duchu.
-Wybacz, słabo mi - mówię ledwo słyszalnie. Czuję jak z mojej twarzy odpływa mi krew.
-Chodźmy na zewnątrz - mówi ochrypłym głosem, co działa na mnie niesamowicie.
Nikt nie ma takiego głosu, prócz niego.
Wychodzimy przed klub, a mnie od razu wita chłodny wiatr. Czekam, aż wszystko się unormuje.
-Dziękuję. Leónie. - Mówię, gdy już mogę dostrzec jego cudowną twarz. Puszcza mi oczko.
Och moje policzki płoną od czerwoności. Niech to! Przeklęta cisza. Jego usta są za bardzo rozpraszające. Najchętniej to wbiłabym się w nie i nie odklejała. Cholera. Ten alkohol poważnie mi zaszkodził. Zbliżam się i składam na jego ustach delikatny niczym piórko pocałunek.
Ma takie miękkie wargi. Uśmiecham się.
-Mógłbyś mnie odwieść? - Pytam chwiejąc się, jednak on podtrzymuje mnie za ramię.
-Piłem - nuci. - Nie daleko mieszkam, zostań u mnie. Rano Cię odwiozę. - O matko, zostać? U niego? Peter, Violetta pamiętaj o Peterze. Jednak Lu na pewno bzyka się z Federico u nas, a ja nie mam kluczy! No ładnie.
-Skoro mnie rano odwieziesz to chodźmy. - Przytakuje i prowadzi mnie w stronę swojego apartamentu.
Gdy już jesteśmy na miejscu, zachwycam się pięknym widokiem jego mieszkania.
-Łazienka jest po lewo - wskazuje na odpowiednie miejsce. Kiwam głową.
Drepczę powoli. Na pralce zauważam szary podkoszulek. Pachnie jego perfumami.
Rozbieram się zostając w samych majteczkach i naciągam na siebie jego odzież. Mam nadzieję, że się nie obrazi.
Skrępowana wychodzę z pomieszczenia. Otwiera usta by coś powiedzieć jednak jestem szybsza;
-Nie lubię spać sama - trzepoczę rzęsami. - Śpij ze mną - ciągnę go za rękę nie wiedząc gdzie ma sypialnie. Gdy w końcu ją odnajduję rzucam się bezwładnie na łóżko i pociągam go za sobą.
Wtulam się w niego. Przyciska mnie mocniej, a ja czuję jak moje sutki robią się twarde i przylegają do jego nagiego torsu. Śmieje się cicho.
Uderzam go delikatnie w brzuch. Wyrywam się i odwracam plecami do niego.


Gdzieś około wpół do siódmej, budzą nas jego i mnie dźwięki otwieranych drzwi.
Gdy zauważam śliczną blondynkę w sukience i szpilkach szturcham niewidocznie Verdasa w ramię.
Ten budzi się.
-León, co to ma znaczyć? - Pyta zdenerwowana, wskazując na mnie.
Robi mi się strasznie, głupio i gorąco. Niezręcznie. Kim właściwie ona jest?
-Spokojnie Sophie, wytłumaczę Ci to - blondynka zakłada ręce na piersi i wyczekująco tupie nogą.
Mruga do mnie uspokajająco i wyprowadza wściekłą kobietę z pokoju.
Łapię się za głowę i chwytam sukienkę z podłogi. Ściągam koszulkę i rzucam na krzesło.
Szybko zakładam moją wczorajszą sukienkę. Och! Szlag. Zapomniałam o staniku.
Kurwa. Gdzie mój stanik? Pieprzyć to. W pośpiechu zabieram moje szpilki i jak najciszej schodzę po schodach.
Widzę tam Leóna uciszającego i przytulającego tę kobietę. Zaciskam pięść i cichutko wychodzę z mieszkania szatyna.

***

Hey. No i tak prezentuje się 1 rozdział. Zchorowana w końcu jakoś dotarłam do końca. Piszcie, czy podobają wam się takie długie rozdziały, czy mają być krótsze. Bardzo mi zależy na waszej opinii. Jak widzicie Leon i Vilu skąd się znają. Tego dowiecie się później. Peter i Vilu? Haha ^^ A na dokładkę Sophie! Jak będzie troszkę komentarzy, robię nexta. Kocham was

1. Skąd Leon i Vilu się znają?
2. Kim jest Sophie?
3. Podobał wam się rozdział?
Yoanna <3
  • awatar ~ Violetta ~ V'lovers ✌: Boże!Jestem bardzo przyjemnie zaskoczona tym co dla nas stworzyłaś.Zapewne kosztowało Cię to wiele pracy,ale dałaś nam z siebie 100% ! :D I co więcej mogę powiedzieć.Gratuluję Ci tego talentu,życzę Ci samych sukcesów i więcej takich opowiadań! Ja iczywiście czekam na kolejny rozdział <3 zaciekawiłaś mnie.Jest długi,bardzi fajnie się czyta.Ojej bardzo dobrze to opisałaś.Takie imprezy XD Genialny rozdzialik. :D Leon jaki kochaniutki.:* Wziął ją do swojego domku.a Peter..pff szkoda gadać: D 'Pewnie Lu sie bzyka z Fede" rozwaliłaś do połowy system tym tekstem XDD Sophie mm..mimo jej obecnosci mam na dzieje ze pojawi się tu moja najlepsza najwspanialsza Lepnetta! ♡ 1.Nie mam pojęcia..XD moze z jakiejs szkoły.: D 2.Stawiam na obecną dziewczynę Leona: ) 3.Ojej bardzoo. CZEKAM NA KOLEJNY!! <3
  • awatar Życie to miłość, zabawa i strach ~ ♥ ♥ ♥: Cudowne opowiadanie :* Zamurowało mnie jak to czytałam :) Masz talent do pisania opowiadań! Zazdroszczę! Jeszcze raz świetny opek ;)
  • awatar Nie śpię bo krzyczę squeee z Willow ♥: O Matulu!! Cudowniy, wspaniały, niesamowity, śliczny, prześliczny, piękny, przepiękny, super, extra... Mogłabym tak godzinami. Tak samo jak czytać ten rozdział;)prędziutko dodawaj następnego! Papatki;**
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
Hola kochane! Na samym początku może nutka:

Ale miałam dzisiaj męczący dzień... Sprawdzian, kartkówka, odpowiedź... Masakra! *.* Ale były też plusy np. wiecie jak się dzisiaj uśmiałam? Dzisiaj na w-fie graliśmy w zbijaka i taki Kuba od nas z klasy zamiast podać do kolegi to uderzył piłką w głowę trenera! Hahaha A potem miał ochrzan. xD I dzisiaj tak się zapatrzyłam na Kondzia, że prawie się wydałam. Na szczęście przyjaciółka mnie uratowała... Miałam farta, że nie patrzył. Hehe A tak w ogóle oglądacie Banshee? Dzisiaj ostatni odcinek Śnieżynki. Ciekawe co będzie w następnym sezonie Jakbyście znalazły lub znaleźliście zdjęcie lub wideo jak bzdurny karton farbuje na różowo włosy to proszę o link. Hihi! A tak zmieniając temat przepraszam, ale dzisiaj nie zrobię opka, bo nie mam wszystkiego przygotowanego Postaram się jutro! A jak na razie zrobiłam dla was taką małą zabawę na taki miły początek:

"Poznaj mnie"


Wiem, że nie jest idealna, ale zrozumcie... Pracuje na telefonie. Możecie już głosować, co chcecie najpierw. Oglądam teraz Szkołę i mam taką bękę
Ej... Ten tekst mnie rozwala! xD
- Taki suchar, że aż bułka!
Haha. Już niedługo piąteczek ^.^ Dziękuję, że tak ciepło mnie wczoraj przywitaliście. Czy ktoś z was może gra w Hay Day? To ważne Piszcie jak wam minął dzisiejszy dzień! Mi tam się nudzi...

Yoanna ^.^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (15) ›
 

 
Witam was bardzo serdecznie na moim blogu! Nazywam się Asiula i mam 13 lat. Na pingerze jestem już dwa lata. Głównie prowadziłam bloga o moim życiu, ale postanowiłam się troszkę odświeżyć. Wiem, że bloga założyłam bardzo późno, ale dopiero teraz nabrałem odwagi, żeby powrócić. Moją pasją od zawsze było blogowanie i śpiewanie... I to się już chyba nigdy nie zmieni! Ogólnie jestem szaloną i trochę zboczoną dziewczyną. Mam zwariowane życie i mojego piesełka Łatka, szczeniaczka który ma dopiero dwa miesiące. Jestem w dziewczyńskiej drużynie piłki nożnej, no i kocham się w takim jednym... Konradzie ♥ Hahaha! Mam kasztanowe włosy i czekoladowe oczy. Ale jeszcze dużo się o mnie nasłuchacie. Na tym blogu będzie... będzie wszystko! Gotowe wyglądy, zabawy, informacje, nutka, konkursy, opowiadania o Leonetcie i wszystko czego dusza zapragnie. Jakby wam się nudziło, chcielibyście mnie poznać lub poprostu pogadać to nie krępujące się i piszcie a ja z chęcią z wami porozmawiam. Na pewno się polubimy!

*A tu, żeby nie było pusto ♥*


Autor aktualnego wyglądu to: bff.marlena.sandra.pinger.pl - Na którego oczywiście zapraszam.

Trzymajcie się ciepło!
Yoanna ♥ <--- podpis.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (23) ›